sobota, 10 września 2016

Przegląd sierpnia


To już wrzesień! Sierpień był pięknym miesiącem błogiego odpoczynku i pięknej pogody, co oczywiście sprzyjało przede wszystkim czytaniu w ogrodzie. Jak na razie lato u mnie nadal trwa (i będzie trwało jeszcze co najmniej 2 tygodnie), więc mam zamiar utrzymać tempo :)

No to do rzeczy, moi sierpniowi ulubieńcy:


KSIĄŻKI

Na szpulce niebieskiej nici (A Spool of Blue Thread) - Anne Tyler ****
Ta książka wcale nie okazała się taka ciężka i poważna, jak mi się wydawało. Nie jest to jednak lekkie romansidło, a raczej saga o kilku pokoleniach rodziny i ich wzajemnych animozjach i sympatiach. Styl pisania Anne Tyler przywodzi na myśl Steinbecka, a konkretnie skojarzył mi się z Na wschód od Edenu. 4/5

Kolejna młodzieżówka o problemach nastolatek, samobójstwie i szkolnych perypetiach. Nie jest to zła książka, ale niestety, czym więcej młodzieżówek czytam, tym bardziej zlewają mi się w jedną całość. Trudno znaleźć coś oryginalnego i niestety ta pozycja oryginałem też nie jest. 2/5

Kasacja - Remigiusz Mróz *****
Moje pierwsze spotkanie z ogromnie popularnym teraz Mrozem i od razu strzał w dziesiątkę. Cieszę się, że zaczęłam akurat od tej książki, czyli pierwszej z serii z Joanną Chyłką. Wszystko dzieje się w światku prawniczym, a główni bohaterowie prowadzą świetne dialogi. Cieszę się, że mam jeszcze przed sobą 3 kolejne pozycje w tej serii! Na dodatek powstanie niedługo serial :) 5/5

Ekspozycja - Remigiusz Mróz ****
Tutaj ton jest już bardziej cięższy, bo i główny bohater tej serii, Wiktor Forst, jest o wiele poważniejszy, chociaż cięty język (teraz widzę, że domena Mroza) też tu jest. Fabuła sprawia, że czasami wydawało mi się, że to książka Dana Browna, ale nie przeszkadzało mi to. 4/5

Więcej czerwieni - Katarzyna Puzyńska ****
Pierwsza część serii o Lipowie bardzo przypadła mi do gustu jako lekka, wakacyjna pozycja a la Agatha Christie. Drugą przesłuchałam jako audiobooka i jakoś ciężej było mi przez nią przejść. Nagle zauważyłam okropne przyzwyczajenie autorki do powtarzania w nieskończoność pełnego imienia, nazwiska i funkcji danej postaci - czy w pierwszej książce też tak było, ale ja tego nie zauważyłam? Sama historia ciekawa. Ot, taki kryminał na wakacje. 3/5

W czerwcowym przeglądzie pisałam o innej książce tej pani, teraz sięgnęłam po drugą - o wiele bardziej popularną. Znowu są 3 kluczowe postaci, których losy się ze sobą splatają, a wszystko związane jest z morderstwem sprzed lat. Podoba mi się lekki, dowcipny styl pisania Moriarty, a także ta atmosfera australijskich szkół, która tutaj znowu sie pojawia. 4/5


FILMY

Ten film już kiedyś wiedziałam i chciałam zobaczyć go jeszcze raz, bo pamiętałam, że szczególnie mnie rozbawił. Niby kolejna komedia romantyczna, ale dialogi są fajne, a chemia między głównymi bohaterami niezaprzeczalna. Dobry na leniwy wieczór pod kocem. 4/5

Jason Bourne ***
Typowy film akcji - strzelanka, motocykle, piękne kobiety. Wszystko to nakręcone dynamicznie, precyzyjnie, tylko kurczaki, ile razy można oglądać to samo? Całe szczęście jest tu Alicia Vikander, którą obejrzę w każdym filmie :) 3/5

Złe mamuśki (Bad Moms) ****
Miałam wielką ochotę na taką lekką, trochę głupiutką, trochę feministyczną opowiastkę i całkiem nieźle trafiłam. Mila Kunis jest jedną z moich ulubionych aktorek komediowych, a i reszta obsady fajnie komponuje się z tematyką. Polecam na odprężenie :) 4/5

Jobs ***
Filmów o Stevie Jobsie jest naprawdę dużo. W grudniu pisałam o ostatnim jaki oglądałam, a w tym miesiącu na Netflixie obejrzałam ten z Ashtonem Kutcherem w roli biznesmena-wizjonera (i muszę powiedzieć, że Kutcher faktycznie jest podobny do i starszej, i młodszej wersji Jobsa). Ten film to już bardziej typowa biografia, ale zrobiona całkiem nieźle i wciągająca. 3/5


SERIALE

Tajemnice Laketop (Top of the Lake)
Bardzo lubię atmosferę tego typu produkcji - piękna natura (tu akurat Australia), tajemnicze zaginięcie i ogólny lekki niepokój. Całości jeszcze nie obejrzałam, ale już nie mogę się doczekać rozwiązania zagadki. Polecam szczególnie wszystkim fanom Broadchurch czy Dochodzenia.

Seriale, które nie pochodzą z USA, UK czy Polski nie są u mnie częstym gościem, ale na tę norweską komedię skusiłam się i nie żałuję. Głowny bohater, Dag, jest doradcą małżeńskim, który sam jednak najchętniej siedzi w domu i nie znosi ludzi. Jest śmiesznie, często wręcz absurdalnie, ale ten serial ma w sobie coś fajnego.

Master of None
Aziz Ansari to znany i lubiany aktor i komik, i to właśnie on jest kreatorem i odtwórcą głównej roli w tym serialu. Poruszana tematyka jest różna - od randek, przez życie w Nowym Jorku, po problemy rasowe i różnice kulturowe. Jest przyjemnie, niegłupio i często zabawnie.


LINKI

O tym dlaczego nie powinniśmy robić zdjęć portretowych smartfonem. Święta prawda!

Moja ulubiona kuchnia? MEKSYKAŃSKA! Na przykład taka zapiekanka.

Uwielbiam patrzeć jak kto co tworzy, a ta dłoń z gliny jest po prostu mistrzostwem.

Mam ochotę zrobić sobie taki DIY stolik z sukulentami. Co Wy na to?

I jeszcze (kolejna) lista filmów na poprawę humoru od Happyholic.


CELE NA WRZESIEŃ

- zabrać się za moją pokaźną stertę polskich książek do przeczytania;
- zasadzić w ogrodzie tulipany i inne cebulkowe piękności;
- przenieść craftroom to innego pokoju - bo doszłam do wniosku, że ten, w którym teraz jest jest za duży i wolę go oddać ewentualnym gościom, a mnie łatwiej będzie się poruszać i wszystko znaleźć w małej przestrzeni :)
- siedzieć w ogrodzie do oporu i korzystać z tej dwudziestoparostopniowej wrześniowej pogody;
- przygotować parę postów na bloga.


To tyle na dziś! Dzięki za odwiedziny i dajcie znać co Wy w sierpniu czytałyście i oglądałyście!
Ściskam,
Anniko

wtorek, 30 sierpnia 2016

BULLET JOURNAL - co się zmieniło?

bullet journal zmiany Annikowo


Hej! 
Trudno w to uwierzyć, ale moja przygoda z bullet journalem trwa już dobre 9 miesięcy! Przez ten czas wiele się dowiedziałam o planowaniu, a przede wszystkim o tym co mnie sprawdza się najlepiej. Zebrałam dla Was parę rzeczy, które przez ten czas się u mnie zmieniły, ale zanim o nich przeczytacie, dla porównania koniecznie zobaczcie mój pierwszy artykuł o bullet journalingu.

No to do dzieła! 

CO SIĘ ZMIENIŁO:

> ZESZYT
Jeśli chodzi o sam notatnik, to w czerwcu skończył mi się poprzedni, Moleskine w kropki, i postanowiłam wypróbować legendarny już Leuchtturm 1917. Różnica jest dla mnie wielka - Leuchtturm ma twardą okładkę, więcej stron, które dodatkowo sa już ponumerowane, indeks jest już częścią zeszytu, a do tego papier jest jakby grubszy. Do Moleskine już nie wrócę!

bullet journal Annikowo Leuchtturm 1917
Leuchtturm 1917 

LEGENDA
Moja legenda bardzo się skurczyła, bo większości znaczków z poprzedniego po prostu nie używałam. Po co komplikować sobie życie? W końcu bujo ma być przede wszystkim prosty w obsłudze i funkcjonalny.

bullet journal legenda indeks Annikowo
legenda i indeks

> ROZKŁADÓWKA MIESIĘCZNA
Metodę jednolinijkową zamieniłam już dawno na metodę kratkową, bo potrzebuję często o wiele więcej miejsca niż jedna linijka. Sprawdza się super.

bullet journal rozkładówka miesięczna annikowo
rozkładówka miesięczna: czerwiec

> ROZKŁADÓWKA CODZIENNA
Tutaj też się trochę zmieniło. Przede wszystkim staram się używać tylko jednego koloru przez cały miesiąc, dzieki czemu jest jeszcze prościej, oko skupia się na tekście, a nie na dodatkach. Poza tym dodałam też pogodę oraz - w najnowszych stronach - spisuję codziennie jadłospis. 

bullet journal rozkładówka codzienna Annikowo
 przykładowa rozkładówka codzienna: czerwiec
bullet journal rozkładówka codzienna Annikowo
przykładowa rozkładówka codzienna: lipiec
bullet journal rozkładówka codzienna Annikowo
przykładowa rozkładówka codzienna: sierpień

> CELE I ZADANIA MIESIĘCZNE
Spisywany celów i ogólnomiesięcznych list to-do to dla mnie mus! Od jakiegoś czasu dzielę wszystko na kategorie: dom, towarzyskie, inne, projekty, posty i do-kupienia. Bardzo lubię tą rozkładówkę, która u mnie następuje tuż po tej miesięcznej.

bullet journal cele zadania miesięczne Annikowo
cele i zadania miesięczne: czerwiec

> DZIENNIK WDZIĘCZNOŚCI
Przez jakiś czas przygotowywałam sobie go tak, że robiłam miejsce na 3 wpisy dziennie, ale nie sprawdziło się to u mnie zbyt dobrze. Teraz wole po prostu pisać wszystko jednym ciągiem - zajmuje to tylko 1 stronę zamiast 2, a poza tym nie muszę się martwić, że czasami mam do napisania pięć rzeczy, a czasem tylko jedną.

bullet journal dziennik wdzięczności Annikowo
dziennik wdzięczności: sierpień

> HABIT TRACKER
Czyli absolutnie mój ulubiony element bujo, tabelka do śledzenia nawyków. Tutaj zmieniło się naprawdę dużo - zamiast czarnych iksów jest codziennie inny kolor, co po prostu wygląda ładnie, no i doszło też dość dużo nowych rzeczy do śledzenia!
bullet journal habit tracker Annikowo
habit tracker: czerwiec
bullet journal habit tracker Annikowo
habit tracker: sierpień

Z CZEGO ZREZYGNOWAŁAM:

> DAILY LOG 
Jakiś czas temu zauważyłam, że w moim dzenniku wdzięczności pojawiają się czasami rzeczy, które po prostu w danym dniu robiłam, zamiast to, za co jestem wdzięczna. W czerwcu powstał więc june log, gdzie po prostu notowałam co działo się każdego dnia. Szybko jednak zaczęło mi brakować dziennika wdzięczności, więc wrócił on, a log poszedł w odstawkę.

bullet journal daily log Annikowo
daily log

> LISTA WYDATKÓW
Zaczęłam z dobrymi chęciami, ale nie nadążałam ze spisywaniem wszystkiego ;)

bullet journal lista wydatków Annikowo
lista wydatków

 NOWE ELEMENTY:

> PÓŁKI Z KSIĄŻKAMI
Ten element jest mało funkcjonalny, ale powiedzcie sami, czy nie wygląda super?! Po lewej stronie wpisuję książki przeczytane, a po prawej "wykreślam" książki, które od dawna były na mojej półce i czekały na przeczytanie.

bullet journal półki książki lista Annikowo
półki z książkami

> ROZKŁADÓWKA TYGODNIOWA
...ale inaczej niż u większości ludzi :) U mnie pojawia się ona na początku miesiąca i jej funkcja to przede wszystkim rozłożenie rzeczy do zrobienia na poszczególne tygodnie. Typowej cotygodniówki nadal nie używam, u mnie się nie sprawdza.

bullet journal rozkładówka tygodniowa Annikowo
rozkładówka tygodniowa: sierpień

> WSPOMNIENIA MIESIĄCA
Wielkim rysownikiem nie jestem, ale mimo wszystko bazgram sobie to, co chcę zapamiętać z danego miesiąca. To jest też najlepsze miejsce na spisanie przerobionych seriali, filmów i książek!

bullet journal wspomnienia miesiąca Annikowo
wspomnienia miesiąca: lipiec

> LISTA NETFLIXOWA
Netflix wciąga jak narkotyk, więc powstała lista rzeczy do obejrzenia... kiedyś może to wszystko nadrobię!

bullet journal lista Netflix Annikowo
lista Netflixowa

> LISTA ROŚLIN W OGRODZIE
Od kiedy w końcu zrobiliśmy ogród i zaczęliśmy kupować do niego rośliny, zapisuję je sobie w tabelce, gdzie są informacje o np. końcowej wysokości rośliny, miesiącu kwitnienia, glebie czy sposobie nawożenia. Pomocne! Wszystkie informacje mam w jednym miejscu, nie muszę już szukać etykietek.

bullet journal lista rośliny ogród Annikowo
lista roślin w ogrodzie
> INNE NOWE LISTY
Niesfotografowane, bo za dużo byłoby zamazywania prywatnych (albo zawstydzających!) informacji, ale oto inne rzeczy, które znajdują się w moim bullet journalu:

- filmy do obejrzenia
- książki do kupienia
- lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią
- lista prezentów
- pomysły na posty blogowe
- pomysły na DIY
- lista książek preczytanych w tym roku (z detalami)
- lista rzeczy do zrobienia/kupienia do domu
- lista rzeczy, które kocham
- 32 rzezy do zrobienia przed 32 urodzinami (zostało mi już mało czasu!)
- rozpiska sprzątania (tego większego - miesięcznie, co kwartał, co rok itd.)
- lista tematów, które lubię najbardziej w filmach i książkach
- lista rzeczy, które mogę zrobić w te dni, kiedy nie mam na nic ochoty ani siły
- lista rzeczy do spakowania do Polski
- lista ciekawych treningów
- lista moich najukochańszych filmów, seriali i książek
- cele na ten rok/kolejne 5 lat/kolejne 10 lat
- ulubione przepisy

bullet journal lista przeczytanych książek Annikowo
lista przeczytanych książek

> CO JESZCZE ZAUWAŻYŁAM?
Na przykład to, że bujo jest moim narzędziem pracy, a nie hobby. Niejednokrotnie spotkałam się z opinią tych (zazwyczaj są to ci, który nie próbowali), którzy uważają system bullet journalingu za stratę czasu, za dużo roboty itp. Ale bujo to przecież nie kolejna kolorowanka dla dorosłych, to przede wszystkim funkcjonalne narzędzie pracy i ja używam go właśnie w taki sposób. Nie bukuję sobie paru godzin w tygodniu, żeby "nadrobić" listy albo udekorować strony.Chociaż oczywiście jeśli ktoś tak lubi, to czemu nie? Właśnie w tym tkwi piękno bullet journala :) 


Tyle właśnie zmieniło się w moim bullet journalu od marca. Ciekawa jestem, jak ewoluuje przez kolejne pół roku! Na pewno dam Wam znać :)

A Wy próbowaliście już bullet journala? Co Wam się sprawdziło, a co nie? A może dopiero chcecie zacząć? Dajcie znać w komentarzach co o tym sądzicie.

Miłego dnia,
Anniko

sobota, 27 sierpnia 2016

Przegląd lipca



Jak to jest, że mamy koniec sierpnia, a ja podsumowuję właśnie lipiec? Ano tak, życie. Jakoś się nie złożyło, blog spadł trochę ostatnio z listy priorytetów, ale walczę, walczę. I choćbym tego posta miała pisać tylko dla siebie, napiszę! Przynajmniej książki, filmy i seriale, tak żebym pod koniec roku wiedziała, co przerobiłam ;)


KSIĄŻKI

We All Looked Up - Tommy Wallach ***
Kiedy byłam ostatnio w Stanach, w Targecie natknęłam się na tę książkę i jej okładka i opis bardzo mi się spodobały, więc ją kupiłam. Miałam nadzieję, że będzie to wciągająca młodzieżówka o ostatnich tygodniach przed uderzeniem w ziemię asteroidy... i tak też było, tylko że zupełnie bez polotu. Histori opowiadana jest z perspektywy 4 różnych nastolatków z tej samej szkoły, ale żadnej z postaci nie polubiłam, a pióro autora jest niestety dosyć drętwe... 3/5

Vanishing Girls - Lauren Oliver ***
Ostatnio dość często wpadam na pewien książkowy fanpage na FB i stamtąd dowiedziałam się (dopiero po przeczytaniu tej książki), że ta autorka jest teraz w Polsce dość popularna. Mnie niestety zupełnie nie przypadła do gustu historia dwóch sióstr, z których jedna jest po ciężkim wypadku, a druga nagle znika w dziwnych okolicznościach. Końcowe rozwiązanie zagadki jest tak banalne, że chciałam rzucić książką o ścianę, bo okazało się, że te 300 stron było na nic... 3/5

Osobliwy dom pani Peregrine (Miss Perigrine's Home for Peculiar Children) - Ransom Riggs ***
To książka już kultowa, słyszałam o niej z każdej strony, więc w końcu się skusiłam. Myślałam, że to thriller, a okazało się, że to jednak tylko kolejne fantasy dla młodzieży. Zaczyna się całkiem nieźle, nie przeszkadzały mi ani dziwaczne zdjęcia (książka ma ich sporo), ani fakt, że główny bohater jednym susem znajduje się w przeszłości, by odkryć prawdę o swoich dziadku... ale potem zrobiło się tak bardzo przewidywalnie i schematycznie. Czułam, jakby wszystko sparafrazowane było z Harrego Pottera. Chociaż napisane bardzo fajnie. 3/5

Kulminacje - Janusz Leon Wiśniewski ****
Z nudów sięgnęłam po tę książkę kiedy odwiedzałam rodziców w Polsce i spodobał mi się pomysł opowiadań-par, z których jedno napisane jest zawsze przez jakąś polską pisarkę, a drugie - luźniej lub bardziej związane z pierwszym - przez samego Wiśniewskiego. Wielką wielbicielką Wiśniewskiego nie jestem, ale go trawię, natomiast wielbicielką opowiadań zawsze byłam i będę i może dlatego duża część tej książki mi się podobała. 4/5

Motylek - Katarzyna Puzyńska ****
To było moje pierwsze spotkanie z Puzyńską i musze powiedzieć, że udane. Ta książka to idealne połączenie kryminału z obyczajówką z ciekawymi postaciami i sielsko-anielską wsią w tle. Perfekcyjne czytadło na leżak do ogródka. 4/5


FILMY

Zanim się pojawiłeś (Me Before You) ****
Trochę niechętnie szłam do kina na ten film, bo książka nie była jakimś arcydziełem, ot, zwyczajnym dramatem jakich wiele, a wiadomo jakie filmy z takich książek powstają... jednak film okazał się całkiem znośny. Oczywiście, historia jest nadal tak samo dramatyczna, ale film dodał jej kolorów. 4/5

Twinsters ****
Bardzo fajny, ciepły, podnoszący na duchu dokument. Francuzka przypadkiem napotyka w internecie na video Amerykanki, która jest do niej do złudzenia podobna. Okazuje się, że dziewczyny są bliźniaczkami, które zostały adoptowane przez dwie różne rodziny. Z uśmiechem ogląda się, jak dziewczyny widzą się po raz pierwszy na żywo i odkrywają, że są do siebie podobne nie tylko zewnętrznie. 4/5

Pogromcy duchów (Ghostbusters) **
Ajajaj, ja nie wiem czego ja się spodziewałam. Wiedziałam, że będą duchy (i to nie straszne, tylko wręcz śmieszne), że będą głupie teksty i banalne, schemtyczne sytuacje. Ale i tak poszłam do kina. Ech, mogłam zostać w domu... 2/5

Życie biurowe (Office Space) ****
Ponoć jeden z filmów, które po prostu trzeba znać. I faktycznie, dopiero po jego obejrzeniu zrozumiałam ile odniesień do niego istnieje w kulturze popularnej. Śmieszny (z humorem z lat '90-tych), ale i brutalnie prawdziwy obraz pracy w korporacji. Polecam! 4/5

Snowpiercer: Arka przyszłości (Snowpiercer) 2/5
Wydawało mi się, że to będzie dobry film, ale niestety trudno było mi go nawet skończyć oglądać. Pomysł jest ciekawy: jest rok 2031, na Ziemi panuje kolejny okres lodowcowy, a jedyni ludzie którzy jeszcze istnieją są w pociągu, który pędzi dookoła globu. Oczywiście mamy tu podziały klasowe, z których rodzi się w końcu rewolucja - a to już niestety same mordobicie. Nie porwał mnie ten film, oj nie... 2/5


SERIALE

Marcella
Seriali o detektywach i policjantach trudno teraz zliczyć, ale ten jest w jakimś sensie perełką. Jak na dobry brytyjski dramat przystało, mamy tu całą masę "typów spod ciemnej gwiazdy", ludzi z wątpliwą przeszłością, ze złymi zamiarami i szeroką gamą problemów osobistych, a nawet psychicznych.  No i jest też oczywiście morderstwo - zagadka, z  rozwiązaniem której główna bohaterka ma problem, bo nie jest pewna, czy sama nie jest w nią uwikłana. Polecam!

Scream
Tak, to jest serial młodzieżowy, w dodatku horror, ale po pierwszym odcinku przepadłam i obejrzałam 2 sezony w parę dni. Jest tu trochę krwi i flaków, ale więcej jednak tajemnicy, zagadek z przeszłości i oczywiście nastolatków przechadzających się po korytarzach szkoły. Ten serial to perfekcyjne dziecko filmów Krzyk (których jest on niejakim przedłużeniem) i serialu Słodkie kłamstewka. Me gusta!

Czarne lustro (Black Mirror)
To nie jest taki zwyczajny serial. Każdy jego odcinek (a w sezonie jest ich zawsze 3) to odrębna historia, z innymi aktorami, przez kogoś innego wyreżyserowana. Jednak wszystkie mają ze sobą coś wspólnego - dzieją się w przyszłości i pokazują jak dzisiejsza technologia wpływa, a raczej może wpłynąć, na nasze życie. Bardzo, bardzo dobre!


Dziękuję za odwiedziny i oczywiście chętnie poczytam o Waszych przeczytanych i obejrzanych perełkach,
A już za kilka dni nowy przegląd - tym razem postaram się zrobic go na czas :)

Pozdrawiam,
Anniko

wtorek, 5 lipca 2016

Przegląd czerwca


Ależ szybko minął czerwiec! Dla mnie był dość zabiegany, ale mimo to udało mi się ukulturalniać jak co miesiąc ;) Tym bardziej, że od paru tygodni mamy Netflix! Można przepaść kompletnie ;)
Zapraszam na podsumowanie czerwca!

KSIĄŻKI

Przekleństwa niewinności (The Virgin Suicides) - Jeffrey Eugenides ****
To już kultowa książka (i kultowy film, o którym będzie zaraz), a ja dopiero teraz się za nią wzięłam. Jest niewielka objętościowo, ale napisana pięknym językiem i opowiada historię pięciu sióstr, obiektów westchnień wielu chłopców z sąsiedztwa, które z niewiadomego powodu popełniają samobójstwo. Polecam, jeśli jeszcze jakimś sposobem umknęła Wam ta pozycja. 4/5

Wielkie kłamstewka (Big Little Lies) - Liane Moriarty ****
Od dawna zbierałam się, eby przeczytać coś tej autorki, bo słyszałam o jej książkach wiele dobrego. Faktycznie, pisze bardzo ciekawie, lekko, chociaż obraca się w ciężkich tematach. Tu akurat mamy przemoc domową, ale też morderstwo, zagadkę i ciasną grupkę ludzi, którzy się wzajemnie nie lubią. A to wszystko w Australii :) Niedługo serial na podstawie tej książki. 4/5

Promyczek (Bright Side) - Kim Holden ***
Z moich obserwacji wynika, że w Polsce jest teraz moda na tę książkę, więc sama postanowiłam sprawdzić o co ten krzyk. Mniej więcej do połowy bardzo mi się podobała - główna bohaterka jedzie do nowego miasta, idzie do nowej szkoły, spotyka nowych ludzi - a to wszystko opisane lekko, z dowcipem. Ale niestety potem zrobiło się przewidywalnie i bardzo dramatycznie, trochę musiałam się zmusić do przebrnięcia przez końcówkę. 3/5


FILMY

Alicja po drugiej stronie lustra (Alice Through the Looking Glass) ****
Nie jestem wielką fanką Alicji, nie mam do niej sentymentu z dzieciństwa, ale postanowiłam zobaczyć ten film. Wizualnie jest zrobiony świetnie, kreatywne pomysły gonią jeden drugi, tylko sama historia taka sobie. A może wybrzydzam ;) 4/5

Plan Maggie (Maggie's Plan) ***
To jeden z tych filmów, po których od razu widać, że to kino niezależne. Trochę jest tu podobieństw do filmów Allena, bo jest lekko, trochę śmiesznie, trochę ironicznie,  ale mimo tego jak dla mnie główna bohaterka była zbyt irytująca. Z całej obsady tylko Julianne Moore daje radę. 3/5

Iluzja 2 (Now You See Me 2) ***
Pierwsza część bardzo mi się podobała, natomiast ta, jak to sequel, trochę mniej. Nadal jest tu dużo ciekawych trików wizualnych, ale więcej niż iluzji jest tu zwykłej akcji, bijatyki i uciekania. Szkoda, mogło być ciekawej! 3/5

Przekleństwa niewinności (The Virgin Suicides) ****
Jako że w tym miesiącu przeczytałam książkę, postanowiłam przypomnieć sobie film, który już kiedyś oglądałam. Jest świetną, dość wierną adaptacją książki, a do tego ma ciekawy klimat letniego leniwego snu - jak obejrzycie to będziecie wiedzieć o co mi chodzi! 4/5

My Beautiful Broken Brain ****
To jedna z wielu pozycji dokumentalnych, które w tym miesiącu obejrzałam na Netflixie (reszty nie bedę opisywać, bo nie chcę tu przynudzać filmami o Auschwitz czy Hiroshimie). To historia dziewczyny, która w wieku 34 lat przeszła udar mózgu, i mimo że na pierwszy rzut oka wydawało się, że wszystko z nią ok, okazało się, że nie potrafi nagle pisać, czytac ani prawidłowo się wysławiać. Bardzo, bardzo przejmujący, ale też pięknie zrobiony. 4/5

A Hologram for the King ****
Zwiastun tego filmu mnie nie zachwycił, ale mąż wyciągnął mnie do kina i nie żałuję. Taki przyjemny, z wątkiem miłosnym starszych ludzi, momentami bardzo śmieszny i taki... ciepły, ludzki. Tom Hanks, za którym normalnie nie przepadam, jest całkiem do zniesienia. 4/5


SERIAL

Z pamiętnika położnej (Call the Midwife)
To jeden z tych seriali, a które normalnie bym się nie wzięła, ale polecił mi go ktoś z dobrym gustem ;) Akcja dzieje się w latach 50-tych XX wieku w biednej części Londynu, gdzie zaczyna pracować młoda położna, dziewczyna z dobrego domu, która przerażona jest brudem i ubóstwem ludzi, z którymi przychodzi jej pracować. Świetny klimat i angielski humor. Polecam!


LINKI

Z niektórymi okładkami książek można zrobić ciekawe zdjęcia!

Nigdy jeszcze nie robiłam chłodnika, ale przepis na chłodnik kokosowy i chłodnik z awokado i ogórka z Jadłonomii sprawiają, że leci mi ślinka na samą myśl!

U Pauliny tekst o tym jak podejmować lepsze decyzje.

Niezbyt to apetyczne, ale pouczające - co dzieje się w naszym żołądku po wizycie w McDonald'sie.

Chętnie przygarnęłabym jedego z tych słodkich filcowych szczeniaczków, a Wy?

A u Aliny z Design Your Life parę słów o organizacji szafy.


CELE

spędzić fantastyczny tydzień w Polsce - bo już za tydzień w końcu dane będzie mi zobaczyć się z rodziną i przyjaciółmi;
korzystać z ogrodu - tak, tak, nasz ogród właśnie się robi i w końcu będziemy mogli usiąść tam spokojnie i korzystać z dobrej pogody (chociaż jeszcze trochę potrwa, zanim w ogrodzie cokolwiek zasadzimy!);
wziąć udział w Bookathonie - czyli maratonie czytelniczym organizowanym przez tę grupę, który zaczął się wczoraj i trwa do niedzieli. Mam do przeczytania ponad 1600 stron, trzymajcie kciuki!
- zrobić album z wakacji - to postanowienie ciągnie się za mną od kwietnia, ale kiedyś w końcu go zrobię!!!


To tyle o moich czerwcowych podbojach. Co fajnego czytałyście i oglądałyście w czerwcu? Jakie macie plany na lipiec? Odezwijcie się w komentarzach!

Ściskam,
Anniko

poniedziałek, 20 czerwca 2016

California Dreamin'

Właśnie zobaczyłam, że ostatnio dzieliłam się moimi LOsowymi poczynaniami w marcu! A to nie tak, że nic nie robię, bo robię regularnie... tylko z blogiem mi jakoś nie po drodze.

Dzisiaj mam 2 layouty, oba bardzo bliskie mojemu sercu, bo uwieczniają naszą marcową podróż po Stanach. Oba robione były na (już niestety zakończone) wyzwania na Diabelskim Młynie.







W kolejnych dniach będę pokazywać więcej, bo trochę tego jest!
Dzięki za odwiedziny i zapraszam ponownie :)

Anniko


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...